Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Hello koffani ;*
Na poczatku wielkie dzieki za komcie, no i odwiedzanie mojego blogaska. Jesteście WIELCY!!! Seri0o. No a teraz artykuły o Nevada Tan ;* :
Oboje są frontmanami Nevada Tan! Przecież ich wychowanie nie powinno być różne: jeden dorastał chroniony w połach rodziny, drugi nie miał lekkiego życia jako dziecko, których rodzice się rozwiedli. W Yam! Franky(19) i Timo(19) opowiadają, jak ich dzieciństwo się na nich odbiło...
FRANKY: Nienaruszona rodzina, trzymająca się razem, duży dom z ogrodem w Heidelbergu i mieszkanie z dziadkami pod jednym dachem: dzieciństwo Franky'ego, jak nazywają Frank'a Ziegler'a, nie mogłoby być piękniejsze! Dziewiętnastolatek marzy: "Miałem, w pełnym tego słowa znaczeniu, wzorcowe dzieciństwo. U mnie było zawsze tak, że się o mnie troszczono-moi rodzice, moja starsza siostra, moja babcia i dziadek, albo reszta krewnych. Ponieważ u nas cała rodzina była opisywana jako duża. Nawet do dziś w każym tygodniu znajduje się wyznaczony dzień rodzinny, w którym wszyscy się spotykają. To zawsze jest bardzo piękne!" Poza swoim wspaniałym środowiskiem szło dla Franky'ego super. Opowiada:"Nigdy mi na nic nie brakowało. U nas starczło na 2 urlopy w roku. Na 18-te urodziny dziadek podarował mi swój samochód, którego już nie potrzebował więcej. Ogromnie się cieszyłem!" Okres szkolny, dla wielu horror, był dla Franky'ego najlepszym doświadczeniem w życiu. "Chodziłem bardzo chętnie do szkoły. Czasami byłem także już pół godziny przed dzwonkiem, żeby móc poplotkowac z moją paczką. Tam zostałem wybrany szkolnym mówcą, przyjąłem, że także przez innych uczniów byłem lubiany." Gdy jego czas szkolny po maturze, w wakacje 2005(Ocena 4,0), dobiegł końca, Franky był trochę stęskniony. Opowiada:"Jestem naprawdę wdzięczny, że miałem tak wspaniały okres szkolny i przedszkola. Wiem, że to nie jest oczywiste. Dlatego nie było to proste dla Nevada Tan przeprowadzić się z Heidelbega do Hamburga. Tęsknię bardzo za moimi rodzicami i przyjaciółmi. Ale z Timo i spółką mam nową rodzinę."
TIMO: Jego nazwiskiem jest Sonneschein, ale jego dzieciństwo było całkiem inne niż cykl pięknej pogody. Timo:" Moi rodzice się rozwiedli, gdy miałem rok. To nie sa najlepsze warunki na start! Niestety nie miałem niegdy prawdziwej rodzinnej miłości. Gdy wcześniej widziałem inne dzieci razem z ich rodzicami, byłem smutny." Dziewiętnastolatek dalej:" Gdy odwiedziłem Franky'ego w Heidelbergu i widziałem, jak cała rodzina je i się smieje razem, cieszyłem się z tego. To było pięknie obserwować, życzyłbym sobie także tak mieć. Ponieważ nie była mi dana pełna ochrona rodziców..." Dom z podwórkiem i wszyscy pod dachem- o tym Timo mógł tylko marzyć. On i jego mama mieszkali kilka lat w małym jednopokojowym mieszkaniu. "Nie mieliśmy dużo pieniędzy i musieliśmy naprawdę walczyć o przetrwanie" przypomina sobie Timo. "To nie było lekkie. Ogólem w Neumuenster przeprowadzalismy się 5 razy. Nie miałem uczucie prawdziwego domu." Jego mama i Timo nie mogli sobie na wiele pozwolić, on wcześnie zaczął zarazbiać na swoje kieszonkowe. To nie zawsze było lekkie:"Miałem wiele prac. Np. gdy miałem 15 lat dźwigałem kartony w fabryce." Ze swoich lat młodzieńczych Timo ma jeszcze inne, bardzo zła wspomnienie:gdy mial 13 lat, był w szkole dręczony, wyzywany i bity.Timo:"BYłem małym, grubym chłopcem w długimi wlosami. Byłem oczywiście ulubioną ofiarą." Mimo wszystko może rzucajac okiem na przeszłość pozytywne podsumowanie pokazać:"Wszystkie doświadczenia zrobiły mnie tym, kim jestem. Jestem z tego dumny! I mimo naszych różnych wychowań rozumiemy się z Franky'm super."
Live-bunt! Nevada Tan poza kontrolą! Backstage Halle, Monachium, godzina 20.03. Upał jest taki, że aż człowiek się poci (?) prawie 45 stopni, powietrze ciężkie! Około 400 osobom jest to obojętne! Zaraz zrobi się jeszcze goręcej! Nagle na scenie zapalają się światła, zaczyna się ogłuszający warkot. Potem się głośne scratch'e z boksu, które tworzy DJ Jan ze swojej konsoli. Swoją twarz ukrywa on za maską ninja. Teraz wchodzą Linke(bas), David(gitara, keybord) i perkusista Juri na scenę. Gdy rozbrzmiewają pierwsze bity i niesłychane riffy gitarowe "So wie du", pojawia się również raer T:mo na scenie. Jego wygląd jest ekstremalnie cool: nosi czarną czapkę, wielki shirt w stylu metalowym i begginsy. T:mo skacze do góry, rozgrzewa fanów i dziko krzyczy do mikrofonu. Do tego zarzuca funkiem, publika podryguje do taktu i głośno śpiewa z nim piosenkę. Powietrze staje się coraz gorętsze, spod sufitu cieknie już woda. Niesłychane! Piosenkarz Franky oszałamia dziewczyny i natychmiast są pod wrażeniem jego uroku. Przy "Was" T:mo znowu przejmuje dowodzenie i rozpala publiczność: "Musicie naprawdę opaść!" (?) Oboje frontmani są prawdziwym dream team'em. Genialni, ponieważ Franky i T:mo znają się dopiero rok (Franky został zwerbowany przez internet do zespołu). Przed depresyjnym "Warum" zapalają się pierwsze zapalniczki wśród publiczności. Podąża kolejny tytuł piosenki z albumu: "Niemad hort dich". Opowiada on o historii Nevada Tan, 11-letniej japońskiej dziewczynki, która zamordowała swoją koleżankę. Dobitne wersy poruszają wielu fanów do łez. T:mo bierze swoją kamerę i filmuje skaczącą publiczność. "Pokażę to potem moim wnukom!" krzyczy. Mała chwila wytchnienia. Światła na scenie gasną, zielone swiatło reflektora "odprowadza" Davida na środek sceny. Zamienia on gitarę na keybord i gra delikatnie, zadumane solo. Perfekcyja wstawka! Nic dziwnego, w końcu był kilkakrotnie zwycięscą w "Młodych muzykach". Franky i Linke do tego dochodzą, razem wykonują trzy błagalne ballady. "Himmel Hilf" i "Ein neuer Tag". Przy intro "Revolution" zespół jest znowu w komplecie. Buntowniczy hymn nastolatków jest najgorętszym hitem tego wieczoru. Sala totalnie się gotuje, dziewczyny piszczą, zaciskają się pięści, próbują powstać i wydzierają się: "Rewolucja, rewolucja!". Na koniec zestawu znajdują się "Echo" i "Neustart". Podczas bisu Nevada Tan pokazuje, że nie tylko twardym, lecz także delikatnym można być. Franky musi się przy balladzie o miłosnym cierpieniu "Wie es ist" powstrzymywać (?). Nowym singlem "Vorbei" Nevada Tan żegnają się z fanami. "Ogniste chrzciny" zaliczone. T:mo: "Ten tour był dopiero początkiem! Nasza rewolucja idzie dalej!
Tak bym chciała tam być 
Na poprawę chumoru zdjęcia (taka moja tradycja):



Oficjalna strona Nevada Tan: http://www.nevada-tan.de/



Bo$h Janeek






No to chyba wszystko. Trochę mało zdjęć ale to szczegół.

.jpg)
hehe ;). Daj komcia, bo On Cię zje ;) hehe.
Ja lece. Papa!

Głosuj (0)
nevada.tan.rlz 14/08/2007 14:20:26 [
Powrót]
Skomciuj plese! ;)
dzieki za dodanie mnie do Fav odwdzieczam sie;)
Tajemnicza dziewczyna 13 23/08/2007 19:45:13
| brak www IP: 83.10.45.145
eh..kazdy by tam chcial byc..:]
Amelyaa 16/08/2007 18:34:12
| brak www IP: 87.207.167.150
hejka xD świetny blog podooba mi się pozdr Ps: ja też bym chciała być na tym koncercie xD
DJ Paula 15/08/2007 12:13:28
| brak www IP: 83.14.98.194
czytac mi sie nie chce ale zdjatka zawsze obejrze:]
Amelyya 14/08/2007 14:22:48
| brak www IP: 87.207.167.150
|Powered by
blog4u.pl|